Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz 2018/19
Tabela 2018/19
Sezon 2017/18
Sezon 2016/17
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2019
Puchar Polski 2018
Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 18/19
Liga Mistrzów 17/18
Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Nasi zawodnicy

Aleksander Śliwka


-Chciałbym bardzo podziękować prezesowi za podpisanie kontraktu z Aleksandrem Śliwką. Moim zdaniem Olek jest jednym z bardziej perspektywicznych zawodników na swojej pozycji w Polsce. I z pewnością ten kontrakt otworzy nowe szanse dla nas, ale również dla niego - nie krył zadowolenia po ogłoszeniu 22 maja 2018 roku kontraktu z przyjmującym reprezentacji Polski szkoleniowiec ZAKSY Andrea Gardini, a sam zawodnik zwracał uwagę, że w Kędzierzynie będzie miał okazję do gry na najwyższym poziomie nie tylko na krajowych parkietach, ale też w rozgrywkach europejskich: -Bardzo się cieszę, że mogę dołączyć do tak świetnej drużyny. To jest zespół, który od paru lat rządzi w Polsce. Teraz zdobył wicemistrzostwo Polski, walczył również o najwyższe cele w Europie, o czym świadczy chociażby tegoroczna gra w Final Four Ligi Mistrzów. Oferta ZAKSY była najlepsza i długo się nie zastanawiałem - komentował na gorąco swój wybór Śliwka.


Aleksander Śliwka
Data i miejsce urodzenia: 24.05.1995, Jawor
Wzrost: 196 cm
Waga: 83kg
Zasięg w ataku: 342 cm
Zasięg w bloku: 325 cm
Pozycja na boisku: Przyjmujący
Dotychczasowe kluby Spartakus Jawor(2007-2013); SMS PZPS Spała (2013-2014); Politechnika Warszawska (2014 - 2015); Resovia Rzeszów (2015- 2016); Resovia Rzeszów (2017-2018), ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (od 2018)
Największe sukcesy klubowe: wicemistrzostwo Polski 2015/2016 (Resovia Rzeszów)
Największe sukcesy reprezentacyjne: mistrz Europy kadetów (2013), mistrz świata kadetów (2013), wicemistrz świata juniorów (2014), brązowy medal w Lidze Europejskiej (2015), mistrz świata (2018)

Uprawianie siatkówki Aleksander Śliwka rozpoczął w rodzinnym Jaworze w klubie Spartakus Jawor, skąd trafił do SMS-u Spała, z którym w 2014 roku zdobył mistrzostwo Młodej Ligi, będąc już jednak zawodnikiem Resovii Rzeszów. Rok wcześniej wywalczył mistrzostwo Europy i świata kadetów, a w tym samym roku mistrzostwo Europy juniorów.

Po skończeniu nauki w Spale nie wrócił jednak do Rzeszowa, ale został wypożyczony do Warszawy. Kuba Bednaruk, który wówczas był trenerem Śliwki tak o nim mówił: - Od początku było wiadomo, że Olek jest facetem na wielkie granie i wcześniej czy później trafi do kadry. Ma niesamowity talent do sportu i byłby dobry w każdej dyscyplinie, za którą by się zabrał. Posiada też coś, co mają nieliczni, czyli niesamowitą intuicję - gdy wszyscy są przekonani, że zaatakuje w lewo, on wali po prostej.

Po roku gry w stolicy znalazł miejsce w drużynie mistrzów Polski 2015 roku, a prezes Bartosz Górski tak tłumaczył tę decyzję: -Olek to bardzo utalentowany siatkarz, który już z powodzeniem może rywalizować o miejsce w składzie w takim zespole jak Asseco Resovia. Potwierdzeniem tych słów było powołanie zawodnika do kadry B i zdobycie brązowego medalu w Lidze Europejskiej w 2015 roku.

O tym okresie swojej kariery tak mówił w jednym z wywiadów: – Od samego początku przygody z siatkówką mam szczęście i trafiam na bardzo dobrych ludzi. Począwszy od rodziców, których wsparcie mam od pierwszych kroków nie tylko tych siatkarskich, przez trenerki i trenerów, menadżerów, prezesów klubów po kolegów z drużyn. Byłem w różnych klubach, odgrywałem w nich różne role, ale żadnej z podjętych decyzji nie żałuje. Każdy etap nauczył mnie czegoś innego i dzięki temu z roku na rok staję się bardziej świadomym zawodnikiem i człowiekiem.

Nie zadomowił się jednak w Rzeszowie, bo w kolejnym sezonie znowu trafił na wypożyczenie, tym razem do Olsztyna, gdzie spotkał się z Andreą Gardinim.-Podczas sezonu spędzonego w Olsztynie, miałem okazję współpracować z Andrea Gardinim. Bardzo cenię sobie go jako trenera i osobę - opowiada zawodnik, który na Warmii rozegrał znakomity sezon, a jego klub zajął wysokie piate miejsce.

-Nie można do końca porównać sezonów w Warszawie i w Olsztynie, bo były to dwa inne etapy mojego sportowego życia. Oba te sezony na pewno dały mi pewność siebie i dużo boiskowego doświadczenia - oceniał nowy przyjmujący ZAKSY. - Oczywiście, dla mnie, zawodnika, który jest młody i dopiero wspina się po tej siatkarskiej drabinie na jej coraz wyższe szczeble, aby wspinać się wciąż do góry ważna jest gra. Tę grę i to na niezłym poziomie miałem w Olsztynie zapewnioną. Zajęliśmy w lidze piąte miejsce, które dla klubu było dobrym wynikiem. Dla mnie osobiście również był to dobry sezon, dlatego i z tego powodu jestem zadowolony.

Po tym sezonie po raz drugi wrócił do Rzeszowa, a wcześniej zadebiutował też w reprezentacji Polski, stając się bohaterem wygranego 3:2 meczu Ligi Światowej przeciwko Brazylii.

- Szczerze mówiąc, nawet nie marzyłem o takim debiucie. Może dlatego mnie to nie sparaliżowało. Wchodząc na boisko założyłem sobie, że muszę robić swoje i jakoś wykorzystać tę szansę daną przez trenera. Po prostu robiłem swoje, fajnie wyszło i drużyna także świetnie zagrała. Pokazaliśmy charakter i swój styl gry. Mam nadzieję, że będzie to preludium do dalszych sukcesów - opowiadał przed kamerami Polsatu Sport.

A kolega z boiska, Daniel Pliński tak mówi o Olku: - Olek? Przypomina mi słynnego kiedyś piłkarza Manchesteru United Ole Gunnara Solskjaera. Ma twarz dziecka i jest bardzo ułożonym dzieciakiem poza boiskiem. Podczas meczu zmienia się w prawdziwego killera. Leworęcznego killera, bo chłopak jest jednym z nielicznych mańkutów na pozycji przyjmującego na świecie.

Idolem Olka Śliwki jest jednak siatkarz, i to jaki siatkarz - Michał Winiarski. - Zawsze podziwiałem tego zawodnika nie tylko za to, jak gra, ale też za to, jakim jest człowiekiem. Bardzo się cieszyłem, kiedy to właśnie Michał Winiarski wzniósł puchar za mistrzostwo świata - opowiada, a fachowcy w swoich ocenach typują go na następcę mistrza Świata z 2014 roku.

Autor: Janusz Żuk