Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz
Tabela
Sezon 2016/17
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2018
Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 17/18
Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Sezon 2017/2018

Liga Mistrzów

ZAKSA Kędzierzyn vsVfB Friedrichshafen

(25:23, 25:21, 22:25, 22:25, 15:13)


ZAKSA w końcówce zatrzymała Friedrichshafen


W końcówce nerwowego tie-breaka nasi siatkarze pokazali prawdziwą moc, i blokując rywali, a także wyprowadzając skuteczne kontry, przełamali Niemców, którzy pewnie zmierzali do wywiezienia z hali "Azoty" dwóch punktów . Blok, który przez cały mecz był atutem zawodników Friedrichshafen ( 11 punktowych bloków przy 3 ZAKSY) na koniec stał się dla nich ścianą, która pozwoliła nam odwrócić wynik.

Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla ZAKSY, która wyszła na prowadzenie 4:1 i 7:3. Jednak wicemistrzowie Niemiec szybko odrobili większość strat, gdy najpierw Maurice Torres został zatrzymany na kontrze, po chwili Collin posłał asa, Sam Deroo nie trafił w pole a Torres znowu nie przebił się przez blok niziutkiego Atanasisa Protopsaltisa i na tablicy pojawił się remis (8:8). Na szczęście ZAKSA odzyskała kontrolę nad meczem i po punktowym ataku Maurice Torresa prowadziła 12:10. Rywale szybko wyrównali, blokując Sama Deroo i przez większość seta toczyła się gra punkt za punkt, z tym że o jeden punkt lepsi byli mistrzowie Polski. Dopiero kolejny blok na Belgu dal prowadzenie rywalom (18:19), których nasi zawodnicy przełamali, gdy Rafał Buszek skończył kontratak przy zagrywce Torresa (22:21). As Rafała Buszka po prostej dał nam piłkę setową (24:22), którą na 25 punkt zamienił Mateusz Bieniek.

W drugim secie to goście wyszli na prowadzenie (1:3) wykorzystując autowy atak Torresa, ale ZAKSA szybko odrobiła straty, gdy jej atakujący skończył dwa ataki, a po chwili Collin nie trafił w pole gry (3:3). Jak w pierwszym secie zaczęła się walka punkt za punkt, w której o krok przed ZAKSĄ byli zawodnicy Friedrichshafen, którzy odskoczyli na trzy punkty, blokując Buszka i kończąc własne ataku (10:13). ZAKSA doszła rywala przy zagrywce Łukasza Wiśniewskiego i znakomitej grze na kontrze (13:13), a zbudowała przewagę po atakach Sama Deroo (19:16). Niemcy w tym secie nie podjęli już walki, więc skończył go Sama Deroo (25:21).

Wysoka wygrana w końcówce drugiej partii wróżyła szybki koniec .Jednak ambitni zawodnicy Vitala Heynena nie zamierzali składać broni i w kolejnym secie wyszli na prowadzenie 6:8 na pierwszej przerwie technicznej. ZAKSA wyrównała, blokując niezwykle skutecznego Greka (9:9) i przez jakiś czas oba zespoły grały punkt za punkt. Jednak przy stanie 12:12 dwa błędy Rafała Buszka pozwoliły rywalom zbudować prowadzenie (12:14). Z czasem przewaga rywali wzrosłą do pięciu "oczek" po dwóch autowych atakach Łukasza Wiśniewskiego (14:19) i jasnym się stało, że trudno będzie zatrzymać niezwykle skutecznych Niemców. Wejście Krzysia Rejny i Rafała Szymury nieco poprawiło wynik (19:22), ale nie na tyle, aby odebrać wygraną rywalom, którzy skończyli seta po uderzeniu Collina (22:25).

Kontaktowy punkt dodał pewności wicemistrzom Niemiec, którzy szybko wyszli na prowadzenie po dwóch atakach z drugiej linii, najpierw Davida Sossenheimera, a po chwili Atanasisa Protopsaltisa (4:7) i takie prowadzenie utrzymali do wyniku 12:15, kiedy to zablokowany został Bołądź, a po chwili Maurice Torres skończył długą akcję i prowadzenie Niemców zmalało do jednego punktu (14:15). ZAKSA nie poszła jednak za ciosem, bo Collin zablokował Łukasza Wiśniewskiego, atak skończył Sossenheimer, po chwili ten sam zawodnik zdobył punkt za kontrze i rywale wygrywali 14:19. ZAKSA próbowała odrobić straty, ale skuteczny w końcówce Bartłomiej Bołądź kończył ataki, co pozwoliło wygrać gościom 22:25.

Pierwszy punkt w tie-braeku zdobyła ZAKSA po ataku Collina w taśmę, ale goście wyrównali i wyszli na prowadzenie, blokując Torresa. ZAKSA doprowadziła do remisu po ataku Greka w siatkę (3:3), ale po chwili ten sam zawodnik skończył akcję, Deroo nadział się na blok Tischera, Protopsaltis zdobył punkt i Niemcy zmierzali do końca seta (4:7). Kolejne piłki kończył Bartłomiej Bołądź, a ZAKSA po ataku Rafała Buszka poza boisko przegrywała już 7:11. Od tego momentu zmieniło się oblicze mistrzów Polski. Przy zagrywce Rafałą Buszka kontratak skończył Maurice Torres, na blok nadziali się po kolei Davida Sossenheimer i Bartłomiej Bołądź i ZAKSA wyrównała. Kiedy Mateusz Bieniek na punkt zamienił kolejny kontratak, mistrzowie Polski wyszli wreszcie na prowadzenie (12:11), które powiększyli do dwóch punktów po punktowej zagrywce Rafała (13:11). To wystarczyło, aby wygrać seta, a ostatni punkt zdobył Sam Deroo.

Autor: Janusz Żuk

ZAKSA Kędzierzyn: Torres, Toniutti, Wiśniewski, Bieniek, Buszek, Deroo, Zatorski (L) oraz: Szymura, Rejno, Jungiewicz, Semeniuk,
JVfB Friedrichshafen: Bołądź, Tischer, Collin, Takvam, Protopsaltis, Sossenheimer, Steuerwald (L) oraz: Atanasow, Gunthor, Kevorken


Zobacz fotoreportaż z tego spotkania

Wyniki naszej sondy:

 Wybieramy zawodnika meczu

M.Torres 48% 48%
B.Toniutti 18%  18%
R.Buszek 14% 14%