Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz 2020/21
Tabela 2020/21
Sezon 2019/20
Sezon 2018/19
Sezon 2017/18
Sezon 2016/17
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2021
Puchar Polski 2020
Puchar Polski 2019
Puchar Polski 2018
Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 20/21
Liga Mistrzów 19/20
Liga Mistrzów 18/19
Liga Mistrzów 17/18
Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Nasi rywale

KPS Skra Bełchatów




Informacje ogólne

NAZWA I ADRES

KPS Skra Bełchatów
97-400 Bełchatów
ul. Czaplinecka 44/110
tel. (0-44) 632 19 62
e-mail: klub@skra.pl

SPONSOR STRATEGICZNY

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

WŁADZE

Konrad Piechocki - Prezes Zarządu
Grzegorz Stawinoga - Wiceprezes Zarządu
Edward Maruszak - Przewodniczący Rady Nadzorczej
Andrzej Lewandowski - Sekretarz Rady Nadzorczej
Wiesław Deryło - Członek Rady Nadzorczej
Waldemar Szulc - Członek Rady Nadzorczej
Henryk Koprek - Członek Rady Nadzorczej

SZKOLENIE

Jacek Nawrocki - I trener
Maciej Bartodziejski - II trener
Fabio Stori - statystyk
Daniel Lecouna - trener przygotowania atletycznego
Tomasz Kuciapiński - trener odnowy biologicznej
Daniel Lecouna - trener przygotowania fizycznego
lek. med. Wojciech Łucarz - lekarz klubowy
Sebastian Gaszek - team menager



BARWY


HYMN
Jak długo w Elektrowni
z kominów leci dym
Tak długo SKRA Bełchatów
zostanie klubem mym

Niech żyją żółto - czarni
Niech żyje EKS
Niech żyje SKRA Bełchatów
Ten klub najlepszy jest

Nie groźny nam Mostostal
ani Pamapol też
Wygramy wszystkie mecze
złoto będziemy mieć

Niech żyją żółto - czarni
Niech żyje EKS
Niech żyje SKRA Bełchatów
Ten klub najlepszy jest


Hala "Energia"


Czternaście miesięcy trwała budowa hali przy ul. Dąbrowskiego w Bełchatowie, w której swoje mecze rozgrywają siatkarze Mistrza Polski. Nowy budynek mieści trzy tysiące kibiców. Cały parkiet ma powierzchnię 1353 m2 i został podzielony na trzy części. Mistrz Polski gra w środkowej części. W skład budynku wchodzą jeszcze dwie części dla uczniów pobliskiej szkoły, a także gabinet odnowy biologicznej, siłownia i kawiarnia.



Skład


Nr. Imię i nazwisko Data ur. Wzrost Zasięg w ataku Zasięg w bloku Pozycja W zeszłym sezonie grał w:
2. Mariusz Wlazły 04.08.1983 194 362 330 Atakujący PGE Skra Bełchatów
14. Aleksandar Atanasijević 04.09.1991 199 350 330 Atakujący Skra Bełchatów
10. Dante Bonifante 07.03.1977 188 334 315 Rozgrywający Megius Roma Volley
3. Paweł Woicki 29.06.1983 182 315 305 Rozgrywający Skra Bełchatów
4. Daniel Pliński 10.12.1978 205 350 330 Środkowy Skra Bełchatów
5. Wytze Kooistra 03.06.1982 209 355 345 Środkowy Skra Bełchatów
6. Karol Kłos 08.080.1989 200 350 326 Środkowy Skra Bełchatów
8. Konstantin Čupković 02.01.1987 203 360 325 Przyjmujący Skra Bełchatów
18. Michał Bąkiewicz 22.03.1981 197 336 328 Przyjmujący Skra Bełchatów
13. Michał Winiarski 28.09.1983 200 355 335 Przyjmujący Skra Bełchatów
12. Paweł Zatorski 21.06.1990 184 308 290 Libero Skra Bełchatów


Plany klubu na nadchodzący sezon

Sezon 2011/2012 był przełomowy dla Skry i PlusLigi. Po siedmiu latach dominacji zespół z Bełchatowa stracił panowanie na polskich parkietach. I chociaż poprawił lokatę na europejskiej arenie, kibice i działacze z Bełchatowa z trudem potrafili ukryć zawód. Dlatego najbliższy sezon ma być czasem odbudowywania dominacji, chociaż nikt o tym zbyt głośno nie mówi: "Zawsze zakładamy, że gramy o najwyższe cele, bez określania, czy ma być to mistrzostwo czy wicemistrzostwo, to może nas tylko zgubić. Tak naprawdę trzeba trzymać fason w każdym spotkaniu i tego będziemy przestrzegać" - twierdzi Jacek Nawrocki.

Wśród wielu głosów nie brak bardzo asekuracyjnych wypowiedzi: "Jesteśmy na etapie budowania tego zespołu praktycznie od podstaw. Przyjdą na pewno jeszcze ciężkie chwile. Przyjdą mecze, gdzie będziemy przegrywać i będziemy krytykowani. Mamy tego świadomość. Najważniejsze byśmy pracowali, by być lepszym zespołem." Jedno jest pewne - Skra to nadal bardzo silny rywal z grona tych czterech, które w ostatecznych rozrachunku zagrają o medale i nie zmieniło tego nawet odejście Bartka Kurka.

Trochę z historii bełchatowskiej siatkówki


1930 r. - powstanie "Skry" Bełchatów;
1957 r. - powołanie do życia sekcji siatkówki " Skry Bełchatów";
1976 r. - pierwszy udział w rozgrywkach III ligi seniorów;
1985 r. - mistrzostwo III ligi;
1991 r. - Elektrownia Bełchatów sponsorem klubu i zmiana nazwy: EKS Skra Bełchatów;
1994 r. - awans do II ligi;
1997 r. - awans do serii B;
1999 r. - awans do serii A;
2000 r. - spadek do serii B;
2001 r. - awans do serii A;
2002 r. - brązowy medal mistrzostw Polski;
2004 r. - udział w finale Pucharu Polski;
2004 r. - IV miejsce w PLS;
2005 r. - Zdobycie Pucharu Polski;
2005 r. - Zdobycie Mistrzostwa Polski;
2006 r. - Zdobycie Mistrzostwa Polski;
2006 r. - Zdobycie Pucharu Polski;
2007 r. - Zdobycie Pucharu Polski;
2007r. - Zdobycie Mistrzostwa Polski;
2008r. - Zdobycie Mistrzostwa Polski;
2008r. - Brązowy medal Final Four Ligi Mistrzów;
2009r. - Zdobycie Mistrzostwa Polski;
2009r. - Zdobycie Pucharu Polski;
2010r. - Zdobycie Mistrzostwa Polski;
2011 r. -Zdobycie Pucharu Polski;
2011 r. -Zdobycie Mistrzostwa Polski;
2012 r. - Zdobycie Pucharu Polski;
2012 r. - Srebrny medal Final Four Ligi Mistrzów;
2012 r. - Sebrnty medal mistrzostw Polski;


PGE Skra Bełchatów jest dzisiaj jednym z najmocniejszych zespołów Polskiej Ligi Siatkówki, ale w przeciwieństwie do PZU AZS - u Olsztyn, AZS-u Częstochowa czy wreszcie KP Energii Sosnowiec, historia jej występów w gronie najlepszych jest krótka.

Początki klubu o nazwie " Skra Bełchatów" sięgają 1930 roku, ale historia siatkówki w tym klubie rozpoczyna się po dwudziestu siedmiu latach od daty jego założenia. Jednak dopiero w 1976 roku siatkarska drużyna Skry wystąpiła w rozgrywkach III ligi i po dziewięciu latach zdobyła w niej tytuł mistrzowski, jednak bez awansu na wyższy szczebel rozgrywek

Kiedy w 1991 roku sponsorem klubu została Elektrownia Bełchatów, znacznie poprawiła się sytuacja finansowa zespołu, co zaowocowało w 1994 roku awansem do II ligi. Po kolejnych trzech latach siatkarze z Bełchatowa pokonali kolejną poprzeczkę, zdobywając awans do serii B. W 1999 roku zawodnicy "Skry" znów sięgnęli po kolejny sukces. Tym razem awansowali do najwyższego szczebla rozgrywek, jakim jest seria A. Mimo wzmocnienia zespołu, pierwsza konfrontacja z najlepszymi drużynami siatkarskimi w Polsce przyniosła kibicom rozczarowanie. Zespół nie sprostał rywalom i na rok musiał pożegnać się z grą wśród najlepszych. Działacze bełchatowskiej drużyny postanowili mimo tej porażki wzmocnić zespół. Pozyskano nowego trenera, którym został Wiesław Czaja i przebudowano skład. Powyższe przedsięwzięcia przyniosły wkrótce oczekiwane rezultaty. Drużyna wywalczyła po raz drugi awans do serii A i zadomowiła się w niej na dobre.

W następnym sezonie zespół wzmocnili Sławomir Kudłaczewski, Paweł Maciejewicz, Jakub Bednaruk i Grzegorz Szymański, a w trakcie sezonu doszli jeszcze Robert Prygiel i Adam Nowik. Dokonane zmiany sprawiły, że w 2002 roku beniaminek zdobył swój pierwszy brązowy medal w mistrzostwach Polski.

Kolejny rok nie był już tak udany. Pomimo dalszych wzmocnień siatkarze Skry wywalczyli dopiero szóste miejsce w lidze, co po ubiegłorocznym sukcesie uznano za porażkę. Przed kolejnym sezonem zespół pozyskał kolejnych zawodników. Z Bełchatowem kontrakty podpisali Krzysztof Ignaczak, Andrzej Stelmach, Michał Bąkiewicz, Dariusz Szulik, Michał Ruciak, Bartłomiej Neroj i Tomasz Kalniss, a pierwszym trenerem został Ireneusz Mazur. W trakcie sezonu pozyskano jeszcze Mariusza Wlazłego, niedawnego mistrza świata juniorów, który bardzo prędko został pierwszym atakującym zespołu, wzbudzając podziw i zazdrość przeciwników.

Przez wiele kolejek zespól z Bełchatowa zajmował pierwsze lub drugie miejsce w tabeli ligi i był niemal pewnym kandydatem do medalu. Jednak w fazie play-off niespodziewanie przegrał w piątym meczu pojedynek z Pamapolem Częstochowa i musiał zadowolić się dopiero czwartą lokatą. Podobnie skończyła się przygoda Skry z finałem Pucharu Polski, w którym gospodarze ulegli bardziej doświadczonym zawodnikom Energii, broniącym tego tytułu.

Po zakończeniu sezonu 2003/2004 dokonano spektakularnego transferu. Pozyskano wracającego do kraju Piotra Gruszkę, który miał wzmocnić siłę ataku ze skrzydła. Podpisano też kontrakty z klasowymi środkowymi : Robertem Szczerbaniukiem i Damianem Dacewiczem.. Do zespołu doszedł również Michał Chadała. Niestety, z Bełchatowem pożegnali się obaj młodzi przyjmujący: Michał Bąkiewicz i Michał Ruciak, którzy skuszeni przez działaczy z Olsztyna, tam postanowili kontynuować karierę i walczyć o mistrzostwo kraju u boku Pawła Papke i Pawła Zagumnego. Z pewnością transfery te nie tylko osłabiały bełchatowian, ale wzmacniały najgroźniejszego rywala, co groziło kolejna wpadką.

Od początku ligi to jednak bełchatowianie należeli do czołówki tabeli i choć kibice i fachowcy wytykali drużynie brzydką grę, nikt nie miał wątpliwości, iż podopieczni Ireneusza Mazura nauczeni doświadczeniem poprzedniego sezonu i wzmocnieni przez doświadczonego reprezentacyjnego przyjmującego, nie popełnią już błędu z poprzednich rozgrywek. Jesień należała bezapelacyjnie do Skry, a jej uwieńczeniem było zdobycie pierwszego w historii Pucharu Polski i to na parkiecie w Olsztynie, jakby na przekór porażce z poprzedniej edycji (przyp. Skra przegrała po emocjonującej walce we własnej hali z Energią Sosnowiec) i transferom Bąkiewicza i Ruciaka.

Runda rewanżowa rozpoczęła się nieco gorzej, bo od przegranej z Politechniką na własnym parkiecie, co z kolei dało prowadzenie AZS -owi Domexowi Częstochowa. Dopiero porażka tych ostatnich w Kędzierzynie znów pozwoliła bełchatowianom zasiąść na fotelu lidera i z takiej pozycji walczyć w play-offach. Po pokonaniu Resovii i Jastrzębskiego Węgla podopieczni trenera Mazura tak jak w Pucharze Polski zmierzyli się z Akademikami z Olsztyna i już po trzech meczach mogli świętować drugi swój tryumf w tym sezonie - pierwszy w historii tytuł mistrzów Polski i pierwszą podwójną koronę.

W sezonie 2005/2006 siatkarze Skry Bełchatów wystąpili w znacznie trudniejszej roli - obrońców podwójnej korony. Do tego doszły wyczerpujące mecze w Lidze Mistrzów. Wszyscy sympatycy siatkówki w Polsce zadawali sobie więc pytanie, jak tym razem poradzą sobie podopieczni Ireneusza Mazura, zwłaszcza że z zespołu do Olsztyna odszedł as atutowy mistrzów- Piotr Gruszka. Jednak obawy sceptyków szybko okazały się płonne. Bełchatowianie koncertowo grali w lidze, bardzo dobrze radzili sobie w swoim debiucie na europejskich parkietach, a w grudniu po raz drugi z rzędu zdobyli Puchar Polski, pokonując w turnieju finałowym w Warszawie najpierw Jastrzębski Węgiel 3:1, a w finale, nie dając szans Wkręt-Metowi (3:0).

Kryzys przyszedł dopiero w rundzie rewanżowej. Dały znać o sobie trudne mecze w Lidze Mistrzów, zwłaszcza, że zespół wciąż grał w najmocniejszym składzie i jego liderzy odczuwali już zmęczenie. Jednak mimo porażek z Wkręt-Metem i Jastrzębiem do play - offów obrońcy tytułu startowali z pierwszego miejsca z pięciopunktową przewagą nad drugim AZS-em Częstochowa. Już w półfinale spotkali się z PZU Olsztyn, z którym stoczyli porywające cztery widowiska obfitujące w wiele dramatycznych chwil. Fachowcy oceniali, iż był to przedwczesny finał i chyba tak było, bo mecze z Jastrzębskim Węglem nie dostarczyły już takich emocji i 23 kwietnia podopieczni Ireneusza Mazura mogli świętować drugą z rzędu podwójną koronę.

W Lidze Mistrzów siatkarze Skry również spisali się znakomicie - awansowali do II rundy play-off po zwycięstwach nad belgijskim Noliko Maaseik, a walkę o Final Four przegrali z Iraklisem Saloniki

Sezon 2006/2007 to był kolejny rok dominacji Skry na krajowych parkietach. Do pełni szczęścia zabrakło tylko awansu do Final Four Ligi Mistrzów. Powrót do klubu po rocznej grze w PZU Olsztyn Piotra Gruszki i pozyskanie na środek Evgeni Ivanova i Janne Heikinnena oraz na przyjęcie Dana Levisa okazały się strzałem w dziesiątkę. Nawet odejście Ireneusza Mazura nie zmieniło obrazu gry, bo jego następca, Argentyńczyk Daniel Castellani okazał się fachowcem godnym swego poprzednika. Tak więc Skra mimo obciążenia zawodników przygotowaniami do mistrzostw świata w Japonii od początku nadawała ton rozgrywkom i zdobywszy Puchar Polski na turnieju w Kielcach pewnie kroczyła do drugiej z rzędu podwójnej korony. Dopiero w finale bełchatowianie zmuszeni zostali do ogromnego wysiłku przez odrodzony w play-offach zespół Jastrzębskiego Węgla, ale i wówczas w ostatnim piątym meczu udowodnili swoją dominację na polskich parkietach, po raz trzeci z rzędu zdobywając mistrzostwo kraju.

Nie udało się natomiast awansować do Final Four Ligi Mistrzów. Prezes Piechocki tak komentował występy Skry w europejskich Pucharach: "Po pierwszym naszym sezonie, kiedy odnieśliśmy sukces, zajmując miejsce w przedziale 5.-8., kibice naturalnie chcieli awansu do Final Four. To było jednak trudne, bo trzeba brać pod uwagę także specyfikę sezonu, zmęczenie kadrowiczów, zawężony terminarz. Zabrakło też sportowego szczęścia. Było trochę problemów, szczególnie związanych ze zmęczeniem zawodników, chociaż nie nazwałbym tego kryzysem. W moim odczuciu zagraliśmy porównywalnie jak sezon wcześniej. Mallorca była niezwykle wyrównanym i silnym zespołem, z takimi osobowościami jak Stefan Antiga. Nie było wstydem, w moim przekonaniu, odpaść w tej fazie rozgrywek. Także całość oceniam powiedzmy na czwórkę. Dużo pochwał zebraliśmy w Europie, w Polsce nieco gorzej to odebrano."

Do sezonu 2007/2008 Skra przystępowała wzmocniona pozyskaniem francuskiego przyjmującego Stephana Antigi, który odegrał kluczową rolę w trakcie sezonu, chociaż bez reprezentacyjnego libero - Krzysztofa Ignaczaka. Tym razem zespół zapragnął nie tylko powalczyć na ligowych parkietach, ale zaistnieć w Europie, co dotychczas mu się nie udawało. Dziesięciomilionowy budżet miał być tego gwarancją. Bełchatowianie pewnie przeszli przez ligę, zdobywając czwarty z rzędu tytuł, a udział w Final Four Ligi Mistrzów zapewnili sobie, organizując ten turniej w Łodzi. W eliminacjach przegrali tylko dwa mecze z Panathinaikosem Ateny ( 0:3 i 2:3), natomiast w finałach po porażce z Dynamem Kazań (2:3), pokonali Sisleya Treviso (3:2) i tym samym wywalczyli brązowy medal, powtarzając tym samym sukces Mostostalu z Mediolanu. Jedynie udział w Pucharze Polski pozostawił niedosyt. Bełchatowianom nie udało się po raz czwarty wywalczyć tego trofeum, co rzuca smugę cienia na najlepszy sezon ekipy Castellaniego.

Po czwartym tytule mistrzowskim bełchatowianie przystąpili do budowania składu, który pozwoliłby im na odzyskanie Pucharu Polski i walkę na europejskich parkietach. Zespół zasilili więc Dawid Murek, Marcin Możdżonek i Piotr Gacek, ale transferem roku okrzyknięto pozyskanie rozgrywającego mistrzów Europy Miguela Angela Falaski. Do zespołu dołączyli też Bartek Kurek i Kuba Jarosz z ZAKSY Kędzierzyn. Mimo takich wzmocnień i dominacji na krajowych parkietach znów nie udało się zrealizować najbardziej ambitnego celu - awansu do Final Four Ligi Mistrzów. W PlusLidze i w Pucharze podopieczni Daniela Castellaniego nie mieli sobie równych i pewnie po raz czwarty włożyli podwójną koronę.

Pięć tytułów mistrza Polski pod rząd i cztery razy Puchar Polski było wynikiem bez precedensu. Pozostało jednak to, co najbardziej ciążyło Skrze - brak spektakularnego sukcesu na arenie międzynarodowej. Ten cel miał być spełniony w sezonie 2009/2010. Pozyskano więc Jakuba Novotnego z ZAKSY i Michała Winiarskiego z Trentino jako gwarantów sukcesu i po takich wzmocnieniach rozpoczęto realizację celów - z nowym trenerem, którym został Jacek Nawrocki. Po drodze Polacy, prowadzeni przez byłego szkoleniowca SKRY Daniela Castellaniego, zdobyli mistrzostwo Europy, a Skra wywalczyła drugie miejsce w I Klubowych Mistrzostwach Świata i przyszedł czas na grę na krajowych parkietach. Pierwsze rozczarowanie przyszło w styczniu 2010 roku, kiedy obrońcy Pucharu nie zdołali sie zakwalifikować do turnieju finałowego, przegrywając pojedynek z Resovią. Potem przyszła porażka w Lidze Mistrzów, kiedy to mistrzowie Polski nie sprostali Dynamo Moskwa i ostatecznie zajęli trzecią lokatę, znów awansując do Final Four jako gospodarz. Na osłodę pozostał tytuł mistrzów Polski. "Miałem świadomość tego, że każda nasza porażka będzie wyolbrzymiana. Zespół również zdawał sobie z tego sprawę, więc nie było to dla nas zaskoczeniem. Boli jednak to, że nie była to krytyka merytoryczna. Próbowano jedynie odebrać nam radość z grania i zwycięstw. Cóż, ci którzy mówią, że kolejne mistrzostwo Polski zdobyte przez nasz zespół nic nie znaczy po prostu nie życzą nam dobrze." - mówił po sezonie Jacek Nawrocki. Czy miał rację? Moim zdaniem dyplomatyczne zabiegi prezesa Piechockiego mocno przyczyniły sie do takiego postrzegania Skry i o tym też warto powiedzieć.

Sezon 2010/2011 był kolejnym rokiem dominacji Skry, która dzieliła i rządziła w lidze, i rundę zasadniczą skończyła z dwiema porażkami (w trzeciej i ostatniej koelejce), wyprzedzajac drugą Resovię szesnastoma punktami, i to właśnie m.in. rzeszwianom udało się na początku ligi urwać mistrzom Polski punkty. W finale spotkała się z naszą ZAKSĄ i wygrała 3:1. "To były najtrudniejsze finały ze wszystkich, które dotąd rozgrywaliśmy. Nawet w 2007 roku, gdy pokonaliśmy Jastrzębski Węgiel dopiero w pięciu meczach, nie było nam tak ciężko - mówił po ostatnim meczu uradowany z siódmego złota trener Jacek Nawrocki." Wcześniej jego zawodnicy wywalczyli Puchar Polski, również wygrywając z ZAKSĄ, i odebrali to cenne trofeum siatkarzom Jastrzębskiego Węgla. Nie udał się tylko atak na Final Four Ligi Mistrzów. Tym razem reprezentantem Polski w tych rozgrywkach był słabo spisujący się w lidze zespół z Jastrzębia, który zajął czwarte miejsce. Skra ma więc wciąż niezdobyty jeden bastion - tytuł najlepszej europejskiej drużyny, a właściwie awans do Final Four z gry, a nie z układów .

Po siedmiu latach dominacji w sezonie 2011/2012 Skra znalazła wreszcie swego pogromcę w kraju , a okazał się nim utytułowany przed laty, a od kilku lat powtórnie walczący o medale zespół Resovii. To, co nie udało się wcześniej ZAKSIE, Jastrzębskiemu Węglowi, AZS-owi Częstochowa i Resovii, tym razem stało się faktem. Król stracił koronę! Chociaż nie całkiem - bo zdobył po raz szósty Puchar Polski i pierwszy raz srebrny medal Ligi Mistrzów, znów rozgrywanej w Łodzi. "Zeszły sezon uznaliśmy za jeden z najlepszych w historii klubu. Zdobyliśmy drugie miejsce w Lidze Mistrzów i Puchar Polski. Do tego walka o mistrzostwo Polski. To wszystko powoduję, że ten rok był niezły" - przekonywał szkoleniowiec Skry Jacek Nawrocki, ale wszyscy wiedzieli, że w tych słowach jest wiele dyplomacji.


Sukcesy

Mistrz Polski Srebrny medal Brązowy medal Puchar Polski Liga Mistrzów
2004/05
2005/06
2006/07
2007/08
2008/09
2009/10
2010/2011
2011/2012 2001/2002 2005
2006
2007
2009
2011
2012
brąz - 2008
brąz - 2010
srebro - 2012


Autorzy: Jacek Żuk i Janusz Żuk