Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz 2019/20
Tabela 2019/20
Sezon 2018/19
Sezon 2017/18
Sezon 2016/17
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2020
Puchar Polski 2019
Puchar Polski 2018
Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 19/20
Liga Mistrzów 18/19
Liga Mistrzów 17/18
Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Nasi zawodnicy

David Smith


David Smith występuje na parkietach PlusLigi od 2016 roku, więc dobrze jest znany w środowisku siatkarskim w Polsce, ponadto jest kapitanem reprezentacji USA, z którą wywalczył dwa brązowe medale: Igrzysk Olimpijskich w Rio De Janeiro (2016) i mistrzostw świata w 2018 roku.

Od nowego sezonu będzie występował w niebiesko-biało-czerwonych barwach i zastąpi w naszym zespole Mateusza Bieńka, który po zakończeniu rozgrywek wybrał ligę włoską.


David Smith
Data i miejsce urodzenia: 15.05. 1985 - Los Angeles
Wzrost: 201 cm
Waga: 91 kg
Zasięg w ataku: 348 cm
Zasięg w bloku: 314
Pozycja na boisku: Środkowy
Dotychczasowe kluby UC Urvine (2004-2007), University of Ulster (2007-2008), TV Rottenburg (2008-09), San Sebastián (2009-2010), CV Almería (od 2010-2011, Tours VB (2011-2016), Czarni Radom (2016-2017), Warta Zawiercie (2017-2018, Resovia Rzeszów (2018-2019), ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (od 2019)
Największe sukcesy klubowe: Superpuchar Hiszpanii 2010; Puchar Hiszpanii 2011; mistrzostwo Hiszpanii 2011; mistrzostwo Francji 2012, 2013, 2014, 2015; Puchar Francji 2013,2014, 2015;Superpuchar Francji 2012,2014,2015
Sukcesy w reprezentacji USA: Brązowy medal Uniweresjady 2007; srebrny medal Ligi Światowej 2012; złoty medal Ligi Światowej 2014; brązowy medal Ligi Światowej 2015; Puchar Świata 2015, brązowy medal IO 2016, brązowy medal Ligi Narodów 2018; brązowy medal MŚ 2018, srebrny medal LN 2019

Urodzony w Los Angeles, David Smith pierwsze kroki w siatkówce stawiał w drużynie uniwersyteckiej UC Urvine na Uniwersytecie Kalifornijskim, z którą wywalczył mistrzostwo NCAA. I to właśnie wtedy otworzyła się przed nim droga do sportu zawodowego, a szkoleniowcem, który na niego postawił był trener kadry USA John Speraw, którego urzekły warunki fizyczne Davida i jego profesjonalizm. Wcześniej próbował swoich sił w piłce nożnej, ale bez większych sukcesów. Co go urzekło w siatkówce? Na to pytanie tak odpowiada: - Na pewno szybkość gry. Kolejna rzecz... nie wiem jak to określić, "wszystko w jednym"? Chodzi mi o to, że w grze bierze udział cały zespół, nie tylko jedna osoba. Musisz wykonać trzy odbicia, by zakończyć akcję, więc nie jesteś w stanie zrobić tego w pojedynkę.

Podczas pobytu na University of California David poznał też inną szczególną osobę w swoim życiu - przyszłą żonę, Kelli. Również była sportsmenką. Specjalizowała się w biegach długodystansowych.

- Pół godziny po zwycięstwie już myślałam o tym, co mogę poprawić. Pragnę czynić ciągłe postępy. David jest podobny. To prawdziwy walczak, który zawsze chce przekraczać kolejne granice. Im ważniejszy i bardziej wymagający turniej, tym lepiej się w nim odnajduje - opowiada małżonka siatkarza.

Ambitna postawa doprowadziła Smitha do reprezentacji narodowej. W 2007 roku był chorążym Stanów Zjednoczonych podczas Uniwersjady w Bangkoku. Pięć lat później pojechał już na igrzyska olimpijskie. Na każdym kroku podkreśla, że nie spełniłby tego marzenia bez pomocy rodziców.

- Oni stanowili dla mnie największe wsparcie. Wiedzieli, że byłem inny niż wszyscy. Zapewnili mi jednak możliwość chodzenia do normalnej klasy i sportowej rywalizacji z pełnosprawnymi dziećmi - skomentował dla NBC Southern California.

Bo David Smith urodził się z wadą słuchu. Na 80-90 % lekarze oszacowali ubytek w chwili urodzenia. Oznaczało to, że bez pomocy aparatu słuchowego miał nawet problemy ze słyszeniem głośnych dźwięków.

Dopiero dzięki postępowi technologicznemu, i po wprowadzeniu na rynek takich narzędzi jak Streamer Pro czy Line Connect, zaczął prowadzić rozmowy telefoniczne. Wcześniej komunikował się na odległość przy pomocy krótkich wiadomości tekstowych (sms-ów). Z kolei Connect Line TV po latach umożliwił mu oglądanie telewizji.

O dostarczanie Amerykaninowi odpowiedniego sprzętu od lat dba firma Oticon. To właśnie ona w 2012 roku przygotowała dla niego specjalną, ulepszoną aparaturę, zwaną "Chili". Smith otrzymał ją przed rozpoczęciem igrzysk olimpijskich w Londynie. I zaczął słyszeć odgłosy, z jakimi nigdy wcześniej się nie zetknął.

Podczas ceremonii otwarcia, mimo panującego dookoła hałasu, był w stanie rozróżniać dźwięki i porozumiewać się z innymi sportowcami. Po raz pierwszy usłyszał także płacz swojego syna Cohena. Bywa jednak i tak, że aparat szwankuje.

Najczęściej dzieje się tak w trakcie meczów. Zakłócenia pracy urządzenia powodowane są kroplami potu, które dostają się do niego podczas wzmożonego wysiłku. Wtedy zdarza się, że David w dalszej części spotkania nie słyszy kompletnie nic. Ponadto w niektórych sytuacjach koledzy zawsze są zmuszeni mu ustąpić.

Na taką okoliczność uczuleni muszą być przede wszystkim rozgrywający. Kiedy już bowiem Smith przymierza się do wystawienia piłki sytuacyjnej, jedynym wyjściem jest zejście mu z drogi, ponieważ i tak nie usłyszy ewentualnego komunikatu. John Speraw, jego trener w UC Irvine Anteaters i w reprezentacji Stanów Zjednoczonych, nazwał to "zasadą Davida Smitha".

- Zdarzają się jednak nietypowe sytuacje. Wojtek Żaliński myślał kiedyś, że go ignoruję, a ja po prostu nie wiedziałem, że coś do mnie mówi - wspomina. - Muszę widzieć osobę, z którą rozmawiam. Czytam z ruchu warg, a aparaty słuchowe w obu uszach pomagają wyizolować właściwą częstotliwość i odsiać szum.

Dużo trudniej niż na boisku było mu jednak w życiu prywatnym. - Najtrudniejszy był kontakt z synem. Jeśli płakał w drugim pokoju, to o tym nie wiedziałem. Gdy nie było żony, nie mogłem go spuszczać z oka. Teraz Cohen ma 4 lata, jest coraz bardziej samodzielny. Już wie, że, jak tata nie ma założonych aparatów słuchowych, to trzeba go szturchnąć, żeby zareagował - śmieje się David.

O sobie mówi, że poza boiskiem jest spokojnym człowiekiem, a jego życiową dewizą jest cierpliwość: - Wierzę, że wielkie rzeczy osiąga się dzięki małym działaniom, powtarzanym przez dłuższy czas. Czasami istnieje pokusa - zwłaszcza w dzisiejszym świecie i w tym wieku - by zrobić wszystko od razu, ale nie zawsze się tak da. Potrzeba cierpliwości i dyscypliny, by w życiu osiągać rzeczy wielkie - opowiada.

Autor: Janusz Żuk/Wiktor Gumiński,
Źródło: m.in.sportowefakty.wp.pl