Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz 2019/20
Tabela 2019/20
Sezon 2018/19
Sezon 2017/18
Sezon 2016/17
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2020
Puchar Polski 2019
Puchar Polski 2018
Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 19/20
Liga Mistrzów 18/19
Liga Mistrzów 17/18
Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

"Najważniejsze jest zdrowie"

/FRAGMENTY/




Katarzyna Paw: Przez siedem tygodni nie brał pan udziału w treningach Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Jaka choroba wykluczyła pana ze sportu?
Łukasz Kaczmarek: Były to powikłania pogrypowe. Byłem niestety troszkę za ambitny i nie odleżałem w łóżku odpowiednio długo. Mój organizm nie wytrzymał natężenia meczów oraz treningów i w konsekwencji odmówił posłuszeństwa. Przez dwa miesiące musiałem pauzować, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Dwa tygodnie temu wróciłem do treningów i cieszę się, że najgorszy okres mam już za sobą.

K.Paw: Kiedy pan zachorował?
Ł.Kaczmarek:: Dzień po meczu z Asseco Resovią poczułem się dużo gorzej, byłem bardzo słaby, szybko się męczyłem, miałem gorączkę i traciłem energię. Następnego dnia rano trafiłem do szpitala. Zrobiono mi szereg badań sprawdzających. Okazało się, że walczyłem nie tylko z jednostkami treningowymi i meczami, ale także z wirusami, które wciąż były w moim organizmie. Wydano na mnie wówczas wyrok siedzenia na tyłku przez dwa miesiące. Przez ten czas nie wolno było mi nic robić. Chodziło o to, żeby przez ten czas mój organizm mógł się w stu procentach zregenerować i żebym mógł wrócić do aktywności fizycznej.

K.Paw: Czy to prawda, że pierwsze diagnozy mówiły nawet o konieczności zakończenia przygody z profesjonalną siatkówką. Jakie myśli pojawiły się wówczas w pańskiej głowie?
Ł.Kaczmarek: Ta diagnoza została postawiona w pierwszym dniu mojego pobytu w szpitalu. Mówiono wówczas, że w najlepszym wypadku czeka mnie koniec sezonu. Na całe szczęście skończyło się tylko na strachu. Zderzenie z taką informacją było dla mnie trudnym przeżyciem, zwłaszcza że nigdy wcześniej nie miałem problemów zdrowotnych, nie pauzowałem w żadnym meczu. Mam nadzieję, że mój przykład będzie dla wszystkim sygnałem, że organizmu się nie oszuka, a zdrowie jest najważniejsze. Gdy źle się poczujesz, daj sobie kilka dni wolnego i porządnie wypocznij. To lepsze niż bycie zbyt ambitnym i wracanie na siłę do obowiązków. Ja na tym bardzo ucierpiałem.

K.Paw: Słowa: "Nie może pan już zawodowo uprawiać sportu" zabrzmiałyby jak wyrok?
Ł.Kaczmarek:: Mam 25 lat i od dzieciństwa całe moje życie było związane ze sportem. Byłbym załamany, gdyby zabrano mi to, co od zawsze robiłem i kochałem. Na szczęście tak się nie stało.

K.Paw: Kiedy możemy się spodziewać powrotu Łukasza Kaczmarka do podstawowego składu ZAKSY?
Ł.Kaczmarek:: Potrzebuję jeszcze kilku tygodni, żeby wrócić i odbudować masę mięśniową, którą straciłem w czasie przerwy (Kaczmarek schudł pięć kilogramów – przyp. red.). Za miesiąc powinienem już wrócić do stuprocentowego wysiłku.

K.Paw: Tak długa przerwa w grze może utrudnić panu walkę o wyjazd na igrzyska olimpijskie?
Ł.Kaczmarek:: Szczerze mówiąc, w tym momencie w ogóle się nad tym nie zastanawiam. Teraz ważny jest dla mnie powrót do wysokiej dyspozycji fizycznej oraz do gry w pełnym wymiarze. Mamy jeszcze dużo meczów do rozegrania w Pucharze Polski, w PlusLidze i w Lidze Mistrzów. Choć przyznaję, że myśli o reprezentacji Polski z tyłu głowy już się pojawiają. Z moim zdrowiem jest jak jest, ale niestety nie da się tego zmienić. Przez tę przerwę w grze z pewnością moje szanse spadają, ale jeszcze nic nie zostałe stracone.

Źródło: Przegląd Sportowy
Rozmawiała:Katarzyna Paw



Czytaj więcej na stronie:www. przegladsportowy..pl